Outlook 2007 i ostrzeżenie o zabezpieczeniach internetowych przy połączeniu SSL
Od kilku dni siedzę w nowym biurze, wiecie, typowe „korpo stajl”. Wszędzie dużo otwartej przestrzeni, bez problemu można zajrzeć w monitor koledze kiedy siedzi na czacie, spędzić miłe chwile w toalecie z innymi pracownikami Organizacji czy też w ścisku zrobić sobie kawę z expresu. Ale nic nie przebije widoku za oknem – na tory kolejowe. Teraz wiem że o 13:35 przejeżdża Kopernik relacji Warszawa-Kraków (wyssane z palca).
Korpo ma też swoje uroki, np. cała papirologia musi oblecieć zgodnie z procedurami odpowiedni szczebel, co czasami działa na korzyść biorąc pod uwagę czas ;) No właśnie, procedury, standardy, wymogi, procesy. Jednym ze standardów w Organizacji jest korzystanie z pakietu Ms. Outlook – 98, xp, 2003, 2007, 2010., za czym idzie brak
problemów z userami, ale za to folklor pełną gębą. I tym oto tokiem myślenia / co naj mniej ostro naciągniętym / dochodzę do momentu kiedy pojawia się problem. Tym razem po aktualizacji certyfikatu wildcard dla *.domeny .tld, pojawił się upierdliwy monit. Upierdliwy ale dla userów ;)
Na pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to brak pośredniego CA dla Unizeto (w tym wypadku Level IV CA) albo problem z samym CA.
Niedogodność – bo inaczej tego się nie da nazwać – występuje w pakiecie MS Office 2007 Sp1/Sp2/MVL/BOX/OEM? wyłącznie. W pozostałych klientach poczty (MS. Outlook (2003, 2010) nie spotkałem się z niedogodnością opisywaną powyżej. To samo się tyczyło Thunderbirda.



EN: I’ve decided to make an update of my ESXi host – bios and system today. And I have good news – finally there is support for VT-x ! You can map the device through the passthrough in VM / ESXi. Big thanks to BIOS (finally !) designed for the VIP only who recently came to day light – keep up! The equipment I bought just after premiere, was without the support VT-x (for passtrough) what I found out the same day.
Mija już rok od kiedy uruchomiłem w domu komputer odrywający rolę lokalnego repozytorium, usługi media center i kilku maszyn developerskich na Linuksie – a to wszystko dzięki wirtualizacji. Drastycznie rosnące rachunki za energię elektryczną, podrażniły zaplecze zwane sumieniem, w skutek czego rozpocząłem poszukiwania modnej, ekologicznej alternatywy. Tak też oto , trafiłem na jeden z „drogich” portali aukcyjnych i znalazłem idealne rozwiązanie. Znalazłem terminal ! Model t5500 firmy HP Compaq z serii t5000 oraz Neoware CA10 z którymi wcześniej styczności nie miałem.